Menu

A czas biegnie bez pamięci...

... i tylko fotografia może go zatrzymać na zawsze. Moje małe wędrowanie, świata poznawanie...

Kresy 13 - Krzemieniec

futermama

Miejscem odwiedzanym zawsze jest Góra Bony. Najpiękniej jest tam o wschodzie słońca albo o zmroku, gdy niebo ciemnieje i cienie kładą się w dolinie, pojawia się księżyc, oświetlając ruiny zamku. Najlepiej wejść na górę piechotą, patrząc zachwyconym wzrokiem na stopniowo wyłaniający się spośród drzew widok miasta leżącego u podnóża. Widok jest oszałamiający, powoli wyłania się miasto i jego kościoły, cerkwie, a przeciwległe wzgórza rosną wraz z nabieraniem wysokości. Te cudowne widoki wynagradzają trud pieszej wędrówki. Jadąc samochodem dobrowolnie pozbawiamy się tych przeżyć. A potem, na wierzchołku siada się pod murem i patrzy aż do bólu oczu i nie chce się schodzić, tylko zostać i myśleć, może jak niegdyś czynił to poeta. A jeśli już trzeba udać się w drogę powrotną, to chcemy wracać tutaj jak najszybciej, ponownie, miejsce to przyciąga, kusi, a nagrodą jest panująca tutaj cisza przerywana tylko świstem wiatru i widoki, wspaniale i niepowtarzalne. Nie ma chyba drugiego takiego miasta i takiej góry. Gdy się spogląda z daleka, pojawia się miraż dawnego miasta: Liceum, kościół parafialny, cerkwie i sąsiednie wzgórza, góry jak mówią dumni ze swojego miasta krzemieńczanie. Na horyzoncie przy bezchmurnym niebie, w blasku przedwieczornego słońca widać nawet kopuły Ławry Poczajowskiej, białą drogę wiodącą do Szumska, Skaly Dziewicze i najcudowniejszą na świecie panoramę krzemienieckich gór od Czerczy poprzez Wołową do Krzyżowej.

cyt. www

a

Ruiny zamku na górze Bony.

j

 Baszta Czerlena

j

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • getpink

    Wszystkie notki oglądam i podziwiam przez mój czytnik notek- przyjemnie popatrzeć :)

    Co do studiów to wysłałam podanie o reaktywację i na początku przyszłego tygodnia będę dzwonić, dowiadywać się ;)

© A czas biegnie bez pamięci...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci