Menu

A czasy nasze niespokojne

Historia dzieje się tu i teraz

Kocham pana, panie prezesie! - odc.1

futermama

 

autor: Przemysław Wiszniewski
-||-

- Panie prezesie, lepię te pierogi i lepię, a pan nie zjada.
- Lep, powiatowa, każdy robi to, co najlepiej potrafi. Lep i nie drukuj!
- Ale pomyślałam sobie, że zagniotłam za dużo ciasta i mi zostało.
- Nie zawracaj mi głowy ciastem! Schowaj do lodówki, albo pokrój na kluski do rosołu.
- Do rosołu to się będzie trzeba rozbierać...
- Świntucho jedna! Co ty pleciesz?! Jeszcze nas Ordo Iuris usłyszy, nagra i wywlecze!
- Można by wykorzystać to ciasto, panie prezesie, dla dobra partii.
- Tak, a jak?!
- No, chociażby uszczelniając system podatkowy!
- Mhmm, ciekawe... Porozmawiaj z Mateuszem.
- Z tym Kijowskim z gorszego sortu?
- Kobieto, zlituj się!
- O, pan prezes popatrzy przez okno! On tam stoi i pana przedrzeźnia.
- Gdzie przedrzeźnia, jak?!
- Podsadzę pana do parapetu, to pan sobie wyjrzy. O, tam, po drugiej stronie Alej!
- Nie macaj mnie, kobieto, precz z rękami! Sam się wespnę!
- Stoi na drabince! To niebywały skandal! To godzi w polską rację stanu!
- Przestań się nimi interesować. Z Morawieckim się skontaktuj!
- Panie prezesie, ale Morawiecki zadziera nosa!
- Niech działa, a ty lep pierogi!
- On powiada, że się zakochał.
- W tobie?! Bardzo dobrze. Będziecie zgranym zespołem. Zanieś mu ciasto.
- Nie we mnie, ja mężatka przecież. W budżecie się zakochał. A pan, panie prezesie, w kim się pan zakochał, jeśli wolno spytać?
- Miarkuj się! Twój prezes jest wolny od takich obrzydliwości! Zamyślam, jak wykorzystać reprywatyzację z Warszawie, żeby ostatecznie pogrążyć Gronkiewiczową i sędziów, tych z Trybunału, ma się rozumieć!
- Pan jest genialnym strategiem. Może przyda się też moje ciasto? Upieczemy torty i będziemy w nich rzucać?
- Nie, wmówimy ludziom, że za reprywatyzacją stoją sędziowie!
- Szkoda, że nie ma Misiewicza, on by mi zjadł cały zapas ciasta, na surowo.
- Nie czas żałować róż! Nie ten, to inny przyjdzie! Zagniataj i lep.
- Panie prezesie, mam wszystko upaćkane w mące. Znam swoje miejsce i swoją rolę. Ale tych bab w czarnym to ja się najbardziej boję.
- Mamy obronę terytorialną, to sobie nawet z nimi poradzimy!
- Oj, nie wiem, one mają taką dzikość w oczach. U mnie w rodzinnym mieście, to był taki spokój...
- Nie zaznasz spokoju! Trzeba tych chłopców odbić z Madrytu. Oni tu zrobią wreszcie porządek! Nie ma co czekać na 11 listopada. Suweren musi zabrać głos na ulicy. Zawiodłem się na tobie i na Andrzeju. Czas ich wszystkich spacyfikować. I te czarne, i tych z KOD-u.
- A jedna z Nowoczesnej, ta w okularkach, powiedziała, że ludzie zapłacą "kaczorowe" w przyszłym roku, taki podatek. Tak się nie godzi śmiać z pańskiego szlachetnego nazwiska!
- Zapłacą mi za wszystko. Zapłacą! Kaczorowe! Niech będzie! Mam dość!
- To może pan wyjedzie do Krakowa. Tam organizują manifestację pod tym tytułem...
- Tak, pojadę! Święta racja, ja mam dość i oni mają dość. Wszyscy mają dość! Zamanifestuję z nimi, że mam dość!
- Ale, panie prezesie, oni pana mają dość! I mnie! I dobrej zmiany!
- To sam będę manifestował. Też mam dość. Człowiek się stara, chce jak najlepiej, ale nikt tego nie docenia! Daj no tych pierogów.
- Bardzo lubię, jak pan tak mlaska...
- Pojadę do Krakowa, w babskim przebraniu dla niepoznaki, a stamtąd przez Czechy zwieję do Wiktora! Tu jest taki bajzel, że aż się boję! Sprawy zaszły za daleko, czas się oddalić.
- A my, panie prezesie?!
- Guzik mnie to obchodzi Bądź dzielna! Czekaj dalszych rozkazów, pa!


smiechprzezlzy

 

My, Naród ! >

< Kocham pana, panie prezesie! odc.2






Danuta Zarzeczna

Utwórz swoją wizytówkę

© A czasy nasze niespokojne
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci