Menu

A czasy nasze niespokojne

Historia dzieje się tu i teraz

Kocham pana, panie prezesie! odc.2

futermama

autor: Przemysław Wiszniewski

- To jak mam powiedzieć? Że marmolada z tej Unii?
- Nie marmolada, tylko degrengolada, do diaska!
- Pan prezes to takich uczonych słów używa, aż sobie zapiszę, bo zapomnę. Tylko ręce obetrę, bo zagniatałam ciasto.
- De-gren-go-lada!
- Przez ę?
- Pisz, jak chcesz...
- Gola... da... A będę mogła pojechać na Wawel na to-tam, też takie trudne słowo?
- Ekshumacja. No, moja droga, to jest podstawa naszej polityki. To słowo powinnaś wypowiadać w środku nocy bez mrugnięcia!
- Oj, lepiej nie! Nie będę mogła zasnąć! Kiedyś obejrzałam taki film "Noc żywych trupów" i...
- Co, boisz się?
- Trochę, panie prezesie... Niech pan popatrzy, jak mi ręce drżą...
- Lubię to, lubię jak się boisz...
- Przyznam panu, że ja też lubię. To znaczy, chyba polubiłam przy panu. Bo wcześniej, to chyb nie... Uzależniłam się od tej, no, na "R" chyba...
- Na "R"? Adrenalina?
- Właśnie, aż sobie też zapiszę. Dziś mamy taki dzień nowych słówek, prawda?
- Masz mądrego prezesa. Dajno tych pierogów jeszcze!
- Cieszę się, że panu prezesowi smakują. Włożyłam w nie całe serce. Może pana nakarmić.
- Nie, obejdzie się!
- Panie prezesie...
- No co tam znowu?
- Bo mi się tak trochę przykro zrobiło... Chciałam sobie Paryż zwiedzić, a oni odwołali ten cały, z przeproszeniem, hihihiiii....
- Co tak chichoczesz?
- Że "trójkąt", hihihiiiii...
- Ty zbereźnico jedna!
- Nie, ja nic nie ten teges. Tylko znowu trudne słówko.
- Weimarski!
- Już notuję sobie! A panie prezesie, to może chociaż do Egiptu bym pojechała, słonka złapać?
- Do Egiptu?! A po co?!
- No, obejrzeć te karaczany!
- Caracale, jeśli już, ale ich tam nie ma. To w ogóle nie o to chodzi!
- Bo Antoś tak wszystko zagmatwał, że teraz to już tylko na Białoruś można pojechać, a tam jeszcze gorzej pada niż u nas!
- Nie jesteś tu po to, żeby sobie jeździć! Duda za chwilę wyruszy na narty. masz być tutaj, na posterunku!
- To może bym chociaż włosy przefarbowała, jak pan myśli?
- Skąd ten pomysł?
- Bo Jaki chce sobie na blond przefarbować, coś tam mówił ostatnio. Że podsłuchuje tego z kitką i że sobie pewnie przefarbuje, jakby co...
- Nic nie farbuj. I pamiętaj, że jeśli już gdzie wyjedziesz, to najwyżej do tych swoich Brzeszcz.
- Niech pan się tak gniewa na mnie. Tak tylko pytam, bo chciałam sobie ułożyć grafik jakiś. Dawniej to poleciałam to tu, to tam. Czułam się jak premier całej Europy. A teraz? Chciałam zobaczyć w Paryżu tę wieżę, no wiem pan...
- Boże kochany...
- Naprawdę bardzo się staram, dokładeczkę?
- Ty tak nie planuj sobie na zapas, bo ja mam w zwyczaju, że po roku sam zostaję premierem...

 

smiechprzezlzy1

Kocham pana, panie prezesie! - odc.1 >

< Apel zwykłej Polki do Narodu






Danuta Zarzeczna

Utwórz swoją wizytówkę

© A czasy nasze niespokojne
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci